Leśmian, Bolesław ***[Com uczynił żeś nagle pobladła?]

Bolesław Leśmian

***
¿Qué es lo que hice que repentinamente palideciste?
¿Qué es lo que susurré que todo lo adivinaste?
¡Cuán callada observas el sendero!
¡Amarte no puedo, no puedo, no puedo!
El anochecer dispersa las llamas del ocaso
Ya no son iguales tus labios y tampoco tus ojos…
Sobre nosotros murmuran los árboles
¡Con las ramas, las ramas, las ramas!

Soy aquel que va por el valle
Con otra -Dios sabe cuál- muchacha
Y tu sigues mi rastro sin fe
En el poder de las lágrimas y en el encanto de tus ojos
Vas temblorosa, cual una sombra errante
Demacrada, impasible a tu dolor
El sendero polvoriento barres ante nosotros
¡Con tus trenzas, tus trenzas, tus trenzas!

[Trad. Lucía Málaga Sabogal]


 

***
Com uczynił, żeś nagle pobladła?
Com zaszeptał, żeś wszystko odgadła?
Jakże milcząc poglądasz na drogę!
Kochać ciebie nie mogę, nie mogę!
Wieczór słońca zdmuchuje roznietę.
Nie te usta i oczy już nie te…
Drzewa szumią i szumią nad nami
Gałęziami, gałęziami, gałęziami!

Ten ci jestem, co idzie doliną
Z inną – Bogu wiadomą dziewczyną,
A ty idziesz w ślad za mną bez wiary
W łez potęgę i w oczu swych czary –
Idziesz chwiejna, jak cień, co się tuła –
Wynędzniała, na ból swój nieczuła –
Pylną drogę zamiatasz przed nami
Warkoczami, warkoczami, warkoczami!

Interpretacje

Ten post dostępny jest również w języku hiszpańskim

4 komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *